• Wpisów: 18
  • Średnio co: 96 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 19:58
  • Licznik odwiedzin: 8 874 / 1827 dni
 
mylifeisveryhard
 
Wszedł, stanął jak wryty. Nie wiedział co ma zrobić, a dla mnie była to najzwyczajniejsza sytuacja. Patrzył na mnie przerażonym wzrokiem.Nie wiem o czym myślał, nie mogłam wyczytać z jego twarzy niczego. Miałam wrażenie, że chciał uciec stąd i nigdy nie zobaczyć tej sytuacji...Ale przecież zamknęłam drzwi, nie chciałam niczyjego towarzystwa, nie odbierałam telefonów...To chyba mówi samo za siebie. To nie moja wina,że mnie taką zobaczył...Teraz sama się zastanawiam jak to jest zobaczyć dziewczynę leżącą w kałuży krwi, słabą, zapłakaną, z rozmazanym makijażem, w poplamionej krwią białej sukience, misternie spiętych włosach, z zakrwawionymi nadgarstkami, brzuchem całym w ranach...Jaki to widok ? Dla mnie najzwyczajniejszy w świecie.Codzienny ! A on? Taką scenę może widział tylko w horrorach. A może i nigdy, może słyszał i nie wierzył ? Teraz zobaczył na własne oczy, to, czego nie powinien... Nie odzywam się ani słowem, leże, tak słaba, zastanawiam się czy naprawdę on stoi w drzwiach, czy mi się tylko wydaje, być może nagły wzrost i nadmiar endorfiny we krwi spowodował że mam zwidy ? Moje głuche błądzenia przerwał jego ciepły, tak mi znajomy głos...
_ "I co ty zrobiłaś !?"
Chciałam mu coś odpowiedzieć, zebrałam w sobie wszystkie pozostałe resztki sił, nabrałam powietrza i zamiast słów popłynęły łzy. Odwróciłam twarz w przeciwną stronę, przecież anioły nie płaczą...Ahh.. Zapomniałam, ze ja nim już nie jestem...Mimo wszystko... Skała nie płacze, ona się nie kruszy.. ale wystarczy jedna drobniutka szczelina, kropla wody i troszkę mrozu... Wtedy skała rozpada się, już nie jest taka mocna. Tak było i ze mną... On powtórzył swoje pytanie... Usłyszałam, ze zrobił krok.Odważył się podejść bliżej. Otarł dłonią mój policzek, płynące po nim łzy.
- "Ej mała, c z Tobą ? Przecież jesteś silną dziewczynką, mówiłaś mi że już tego nie robisz ! Ja przepraszam, kolejny raz zachowałem się jak idiota,ale wiesz jaka ona jest ! Zwiodła mnie, głupi byłem...Przepraszam no ! Lena ! Proszę Cię, spójrz na mnie, nie ważne jak teraz wyglądasz, zawsze jesteś piękna! Tylko wybacz mi !"
Drwiłam w duchu z jego pustych kłamstw. Ja nie jestem zabawką ! Nie jestem kołem ratunkowym, nie pozwolę się tak traktować. Sama nie wiem jakim cudem, ale wykrzyknęłam na głos :
- A gdzie teraz jest twoja Ola ! Już sobie innego znalazła !? Teraz znowu mnie będziesz czarować ?! Nie !

Zatkało go, nie odzywal się przez dłuższą chwilę, otworzył moją szafę, wyciągnał czerwony płaszczyk zapinany na czarne guziki, biały, długi szalik i czarną sukienkę. Zastanawiałam się co on robi. Spojrzał na zegarek. Rzucił ubrania na łóżko złapał mnie delikatnie za ręce. Chciał mnie podnieść. Wyciągnęłam swoją dłoń, poczułam jego ciepły dotyk a po chwili nieopisany ból. Wszystkie rany na nadgarstku pękły, otworzyły się jeszcze bardziej, takiego bólu nie czułam dawno, upadlam.
-Cholera jasna ! -wykrzyknął zrezygnowany...
Wziął mnie na ręce, postawił w pionie, cały czas trzymał nie puszczał...
- "Obiecalem Ci, że pójdziemy razem na pasterkę, wkładaj sukienkę i płaszcz, zaraz zabandażujemy ręce"
Ubrałam się, z trudem, ale dałam radę. Za niedługo północ. Wyszliśmy z domu, kreciło mi się w glowie, ale wiedziałam że teraz muszę wytrzymać.
- Kochasz mnie jeszcze ? - zapytał
- Najpierw muszę odpowiedzieć sama sobie na pytanie czy kiedykolwiek kochałam... Arek, słuchaj, to nie ma sensu. Nie mogę być deską ratunkową na pocieszenie. Bądźmy przyjaciółmi, wtedy było lepiej.
On nie odpowiedział nic, szliśmy w milczeniu. Weszłam do kościoła, zobaczyłam Piotra. Przez  głowę zaczęły mi przebiegać miliony myśli, był sam. Zobaczył mnie... Nasz wzrok zetknął się, w oczach obojgu zakręciły się łzy...


Miśki, dalsza część niebawem ♥
cb4b3e5f0013a92351bdc07d.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków